Blog > Komentarze do wpisu
For Borsuk with Love

Odrabiam zaległą pracę domową zadaną mi przez Borsuka.  Czytam artykuł z Przekroju już kolejny raz i myślę jak by tu napisać coś sensownego.  Myślę i myślę i jedyne co mi przychodzi do głowy to słowo ZŁOŚĆ.   

Złoszczę się, czytając o zachowaniu młodych Izraelczyków i ich ochroniarzy, złości mnie brak kultury i chamstwo. 

Złości mnie, że między Izraelczykami i Polakami brak jakiejkolwiek nici porozumienia, że Polacy nie mogą zrozumieć, że Izraelczycy, chcą w Polsce oddać hołd swoim przodkom, a Izraelczycy nie mogą zrozumieć, że Polacy są ich bardzo ciekawi i pragną pokazać im swój kraj.  

Złości mnie, że cytuje się profesora, który twierdzi, że dla Izraelczyków Polacy są ludźmi drugiej kategorii, bo nie sa.

Złości mnie to, że tyle osób linkuje mi ten artykuł, jakby z błyskiem w oku mówili, „No proszę, przyłapaliśmy Was na tym obrzydliwstwie, bo prawda jest taka, że jesteście brudasami, indoktrynatorami i nie macie za grosz poczucia szacunku.  Ha! Wstydź się Żydóweczko.

Złości mnie to, że nie umiem wyjaśnić dlaczego dochodzi do takich przypadków i co należy zrobić, aby to zmienić.  

Złości mnie to, że nie mogę Wam opisać moich własnych doświadczeń, bo będzie to brzmiało jak klasyczne zaprzeczanie, ale są i będą wycieczki, gdzie spotkania z Polakami są częścią programu, gdzie do załatwiania potrzeb fizjologicznych używa się toalet i gdzie młodzi ludzie w skupieniu uczą się swojej historii .    

I złości mnie to, że się złoszczę, zamiast robić swoje.  

P.S.  Borsuk to po hebrajsku  גיריתgirit”.  Przynajmniej tyle mogę dla Ciebie zrobić J

środa, 06 czerwca 2007, zydoweczka

Polecane wpisy

  • Reaktywacja

    A bylo tak… Po miesiacu (miesiacach?) niezagladania ani na blog ani na poczte gazetowa postanowilam zdobyc sie na odwage i troche podejrzec, co sie tam dz

  • Do uslyszenia

    Moi drodzy, Jak pewnie zdazyliscie juz sie zorientowac, blog zostaje zawieszony na jakis czas. Troche to jednak nie elegancko znikac takbez slowa, dlatego chcia

  • Poranny rytuał

    Mały codziennie rano mówi ze mną modlitwę „Szma”. Mimo że słów specjalnie nie pamięta i zadowala się rytmicznym mruczeniem, to zawsze pamięta, że d

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
iganka1983
2007/06/06 23:16:16
a mnie złosci, ze w moim miescie na scianach, koszach na smieci pelno jest napisow jude i gwiazd Dawida. dlaczego jakas tam druzyna pilkarska nazywana jest zydami....co tu powiedziec grupie turystow z Izreala, ktorzy zazwyczaj o to pytaja??

za to sie wstydze i to mnie zlosci....
-
2007/06/07 00:25:37
Hej
jak parokrotnie podkreślałem, chciałem znać Twoją opinię o tych wydarzeniach. Nie pisałem "wstydź się" bo przecież nie masz z tym nic wspólnego. A wydarzenia, choć budzą irytację, to w samym artykule zaszyta jest odpowiedź - powinniśmy więcej o sobie wiedzieć.
Dlatego między innymi czytam Twojego bloga. Mam nadzieję, że pokazując zwykłe życie, obyczaje, tradycje, tłumacząc co i jak pozwolisz choć garstce ludzi pokonać ten mur obcości i niezrozumienia, który zawsze sprowadzał kłopoty na Żydów.
Pamiętaj o tych chasydach, o których pisano w artykule! :-). Jeśli możesz zrobić coś, by przygotować młodych Izraelczyków, wyjeżdżających do Polski tak, by nie traktowali Polaków jak podludzi, to zrób to.
Pozdrawiam - Borsuk "Girit" :-)
-
2007/06/07 08:41:29
Widzisz Kochana... zloscisz sie... i chyba jest to naturalna reakcja na taki "zarzut" (mimo, ze ten "zarzut" nas osobiscie nie dotyczy). Przyklad: tak samo sie poczulam, gdy przeczytalam o tym bojkotowaniu w Anglii. To chyba jest tak, ze jesli czujemy sie z kims/czyms zwiazani, to boli nas, gdy inni to "atakuja" (- Atakuja nie jest tutaj wlasciwym slowem, ale spiesze sie do pracy, i nic innego akurat nie przychodzi mi do glowy. W kazdym razie moze to sie wyrazac od negatywnego oceniania do opluwania wrecz chyba.) I tak choc z osobami czy srodowiskiem przez Ciebie wspominanym nie mam bezposrednio doczynienia, to jednak zabolalo (bo czuje sie po czesci Brytyjka). Chyba potrzeba troche wiecej dystansu do krytyki... Zreszta sama juz nie wiem.
Pozdrawiam.
-
2007/06/07 12:08:38
A mnie złości, kiedy Niemcy wytykają palcami Polaków i tworzą coraz to nowe kawały o brudnych, szlampowatych złodziejach samochodów z Polski. Wynika to wszystko z braku podstawowych wiadomości o sąsiadach. W ostatnich latach daje się zaobserwować wzmożenie tendencji nacjonalistycznych na całym świecie. Może ma to jakiś związek z postępującą globalizacją. Więzy ekonomiczne rozwijają się szybciej niż świadomość mieszkańców poszczególnych krajów.
-
2007/06/07 12:37:10
Dwie mlode Zydowki,ktore ukrywaly sie podczas wojny w domu a raczej w stodole mojego dziadka przez dlugie lata po wojnie korespondowaly z moja mama i az do smierci pozostaly jej przyjaciolkami.Pozdrawiam.
-
2007/06/07 13:24:18
mjones
pomyśl jak czuje się przeciętny porządny Polak, kiedy na przykład jakaś niedouczona dziennikarka z El Mundo oskarża go o antysemityzm.
-
2007/06/07 22:24:04
Żydóweczka:
'Złości mnie, że cytuje się profesora, który twierdzi, że dla Izraelczyków Polacy są ludźmi drugiej kategorii.'

A to zgodne z prawdą, czy nie? Oczywiście mówimy o większości, czy powszechnym odczuciu, bo trudno pisać o wszystkich.

Żydóweczka:
'Złości mnie to, że tyle osób linkuje mi ten artykuł, jakby z błyskiem w oku mówili, „No proszę, przyłapaliśmy Was na tym obrzydliwstwie, bo prawda jest taka, że jesteście brudasami, indoktrynatorami i nie macie za grosz poczucia szacunku. Ha! Wstydź się Żydóweczko.'

Oczywiście. Widzisz, z naszej strony, to my jesteśmy ofiarą agresji. Robi się z nas parszywych antysemitów, Niemcy i podkupieni przez nich Żydzi przerzucają na nasz naród odpowiedzialność za holokaust. Beznarodowi 'naziści' mordujący Żydów w 'polskich obozach koncentracyjnych' - wizyty młodych Izraelczyków dobrze wpisują się w ten prąd. Przypuszczam, że wiele osób linkuje Ci ten artykuł z poczuciem satysfakcji, że polskie media ('Rzeczpospolita' pisała o tym już wcześniej) zaczynają o tym otwarcie mówić.
-
2007/06/07 22:38:21
coś jest na żeczy. hotel, w którym parcuje moja znajoma wycofuje się z wycieczek izraelskich. może są antysemitami i nazistami?

p.s. pocieszam się przykładem chasydów przyjeżdżających do polski. widziałem rep w tv.
-
Gość: mercedes, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/06/08 00:05:30
Żydóweczko, Ciebie złości, a mnie boli. Ci młodzi Żydzi dlatego tak się zachowują, bo Polaków uważają za winnych holokaustu i w ten sposób okazują nam swą nienawiść i pogardę. A wina Niemców gdzieś się rozmywa. Ogarnia mnie bezsilność za tę niesprawiedliwość, bo coraz częściej słyszy się o 'polskich obozach zagłady'... Było Jedwabne, były Kielce, nie należy tego negować, ale to nie to samo co trwająca kilka lat systematyczna zagłada zgotowana Żydom przez Niemców. Piszę 'Niemców', bo sprawcą było państwo niemieckie, potem można dodać iż było nazistowskie.
Czytam Twój blog od dawna, mój dziadek był Żydem...
Mam też przyjaciół Niemców i nie obwiniam ich za uczynki ich ojców i dziadów.
Serdecznie pozdrawiam.
-
2007/06/08 12:22:49
W ostatnich latach zauważa się rzeczywiście tendencję, zwłaszcza u Niemców, do wybielania ich przeszłości. Tzw. Preussische Treuhand z panią Steinbach z ziomkostwa próbują zbudować w Belinie centrum poświęcone pamięci wypędzonych Niemców. I nie mówi się tam o wypędzonych Polakach. Rząd polski protestuje, ale te protesty to za mało. Problem wypędzonych to bowiem nie tylko problem polsko-niemiecki ale i europejski. Rządy narodów odpowiedzialnych za podział Europy umywają ręce a przecież to Stalin, Churchill i Roosevelt są za to odpowiedzialni. Najbardziej naturalnie Stalin, który dyktował warunki. Tak więc EU powinno tę sprawę uregulować i też zadbać o to aby historia nie była fałszowana.
-
dioskorides
2007/06/11 10:31:33
to boli przykre dla mnie jest to że mamy XXI wiek a rozdrapujemy ciągle te same rany i mechanizmy podziałów narodowych ciągle są te same , stereotypów nie ubywa wręc przeciwie, XXI wiek a my mamy wojny religijne, fanatyzm, uprzedzenia rasowe i narodowościowe,rozdrapywanie historii. planeta się chyli ku katastrofie a największe mocarstwa maja to w dupie. takie artykuły tez odgrywają rolę wrzucają swoje trzy grosze, są potwierdzeniem tez i własnych ideologi na siłe niektórzy szukaja potwierdzeń ilu to ja takich znam którzy "Michnikowszczyznę" czy "Salon" traktują niemal jak prawdę objawiona z dumą obwieszczając HA! a nie mówiłem!!?Iluż to ja znam "genetycznych" antysemitów bo nie lubią Żydów bo dziadkowi przed wojną jakiś żyd zalazł za skórę i tacy to już oni są, trzesie mnie jak to słysze i słów brak, zwłaszcza że słysze to niekiedy od naprawdę niegłupich ludzi.
-
misty_b
2007/06/13 09:32:32
It took me some time to read everything here and the article, and then ask Polish friends for help with understanding it all. So my comment is a bit late.

I don't see it the way most of the other commenters here do.

I see over-protective security guys who do what they're told.
I see teens cooped up in hotel rooms, without any contact with the outside, bored out of their minds, frustrated and unhappy.

Put 20 or 30 kids of any nationality in a closed space with nothing to do, and I assure you the results will be the same.

The issue has nothing to do with anti-semitism, or with how Israelis see Poles, or vice versa.

PS. Ever seen the destruction after American kids go on spring-break trips to Mexico? Pretty much the same.

-
2007/06/13 16:02:15
Misty, a problem is bit deeper. We - Poles - are obviously upset an disgusted due to transferring responsibility for holocaust from Germans to nationality less 'Nazi', whom are connect - in mass perception among Israeli youngsters - with Poles. We see hideous behaving of Jew youngsters in Poland as a sign of this process, not only as tomfoolery.
-
misty_b
2007/06/13 16:27:29
I hear you Paberg, but don't you think that a big part of the problem is that Poles seem to be so awfully over-sensitive about this issue??? Digging up the past is not going to change anything.

The real issue is not who was to blame for the atrocities, we all know it was the Nazis, but how to improve the situation at hand. And this is where I think the Polish government (at all levels, from local to national) is not doing diddly squat. If they started enforcing the laws already in place, instead of bending over like a bunch of spineless twats, because some Israeli security guys are waving their guns, there wouldn't be a problem.
-
2007/06/14 15:54:37
Misty, you will be probably surprised, but first and main responsibility of Polish government is looking after our nation and society, not Israeli business. Simply? What a surprise! Moreover, we aren't more sensitive in this issue than any other nation. For some historical reasons (communist regime) we couldn't defend our history and national memory in a proper way in the past. Now, it's going back to normal, and that's all in this topic. If Israeli, Germans, Spaniards, Russians and others nations are allowed to defend their national history in normal way, so why we aren't?

Thus, this issue is not only about spineless Israeli twats, who sometimes behave in this country worse than animals in the jungle. As you've previously written it could happen everywhere. The real issue is defending historical truth and our memory. Get the picture?

Misty:
'The real issue is not who was to blame for the atrocities, we all know it was the Nazis...'

Yeah, that's exactly, what I meant. Can you tell me who were mysterious 'the Nazis'? Let me guess: Aborigines? Or maybe Zulu?
-
2007/06/14 18:24:30
Misty, one more thing. Do you have any idea, how many Poles were killed in German Nazi camps? Or what percentage of population did Poland (as a state) loose during WW2? A small hint: almost every family lost somebody. Guess what: I am not Jewish, yet 2 persons from my family were killed in Nazi capms. 2 other were kept there, one in Auschwitz (Oświęcim), another (my grandpa), in Majdanek. My fathers mother was catched on a street in Warsaw and sent to Germany for slave labour. My dad, left alone in age of 9, with his younger brother, was taken for "germanization" orphanage. He found his mother in 1967, thanks to Red Cross.
My wife lives because one summer day in 1943 her grandpa left his village and went to Lublin for business. When he was in Lublin, Germans surrounded the village and killed everybody. If he was home, probably my wife would not have a chance to be born.
Why do I write all this? I sometimes wonder how much do young Israelis know about the latest history of the country and the nation they are visiting. And the responsible for the security - do they konw, how much their behaviour reminds the one of SS or gestapo?
It is a question of knowing each other and being sensitive on each other. But it has to work on both sides. After reading the article, one doeas not have the impression that it works on Israeli side. At least in many cases.
-
2007/06/14 18:56:13
nie chodzi mi o licytowanie się na martyrologię, tym bardziej że tak naprawdę była wspólna. Chodzi mi cały czas o to samo - poznawanie się i wzajemną wrażliwość i poszanowanie. O ile faktycznie w Polsce mogą się (tak samo jak w dowolnym innym kraju - mieszkałem jakiś czas we Francji, bywałem w UK i USA to wiem o czym mówię) zdarzać PRZYPADKI zachowań antysemickich, tak samo powinny być w Izraelu potępiane przypadki antypolonizmu. Bo że są, to nie da się zaprzeczyć. Szczególnie po lekturze tamtego artykułu.
-
2007/06/14 22:05:09
Mnie irytuje asymetria, z jaką negatywnie wyróżnia się nas spośród innych. Namalowana na murze gwiazda Dawida staje się symbolem 'zoologicznego polskiego antysemityzmu', natomiast oficjalne oświadczenie brytyjskich naukowców wymierzone przeciw ich kolegom po fachu z Izraela przechodzi praktycznie bez echa. Nawet Żydóweczka zauważyła tę dysproporcję. We Francji systematycznie dochodzi do ataków na żydowskie obiekty, do tego dochodzi historia z czasów wojny, czyli wywożenie Żydów w świetle prawa prosto do komór gazowych i jakoś nikt nie krzyczy o 'tradycyjnym francuskim antysemityzmie'. Zresztą o ile dobrze pamiętam, nawet Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela wykluczała Żydów. Coś tu najwyraźniej nie gra.
-
2007/06/15 22:32:26
@borsuk66 18:24

Masz 110% racji. I tak sobie myślę, że gdyby młodzi Żydzi choć trochę znali historię Polaków, to po złożeniu wieńców przed Pomnikiem Bohaterów Getta, mogliby wpaść na chwilę pod Pomnik Powstańców Warszawy. I może nawet zapalić jakiś mały znicz?
-
andsol-br
2007/06/19 04:55:41
W początkach maja znalazłem w blogu z salon24 artykuł, który mną podrzucił, opowiadał brednie o młodych Żydach odwiedzających Polskę. Ponieważ coś tam o sprawie wiem (mój przyjaciel od lat jest przewodnikiem takich grup), wrzuciłem do mego bloga notkę na ten temat (stoi jako andsol.blox.pl/2007/05/Przyjaciel-jakich-niemalo ). I bardzo mało czasu minęło gdy znalazłem prawie kalkę tych bredni, tym razem w Przekroju. Myślę, że to jest to samo o czym piszesz, sprawdzić nie mogę, bo Twoja linka już jest niedrożna. Tym razem nie reagowałem. Kupa durni na jednego, nie spędzę życia odpierając jedną i tę samą brednię. Powiedzmy, że ktoś pojedzie śladem dziennikarzy, sprawdzi, że albo świadkowie nie istnieją albo mówią co innego - no i co? Inna kłapaczka się odezwie i powtórzy wszystko w podwójnej porcji. Póki nie ma jak bić po kieszeni za kłamanie, za sianie nienawiści, oszczercy będą górą.
-
andsol-br
2007/06/19 04:58:09
Przepraszam, obcięło mi linkę. Powinno być:
andsol.blox.pl/2007/05/Przyjaciel-jakich-niemalo.html
-
2007/06/19 17:12:23
adsol
jasne, wszystko nakłamali, wszystko to potwarz. Naród izraelski jako jedyny na świecie ma tylko jasną stronę, a kto twierdzi inaczej ten kłamie.

To co zlinkowałeś wcale nie podważa relacji Przekroju, choć pokazuje że nie wszystkie wycieczki tak się zachowują. I bardzo dobrze - było by fatalnie. Ale wycofywanie się hoteli ze współpracy z takimi wycieczkami jest faktem i są jakieś tego przyczyny. Przyczyny do wyeliminowania, pracą takich ludzi jak nasza wspaniała Gospodyni czy twój znajomy. I pozostaje sprawa organizacji - zachowanie ochroniarzy. Moim zdaniem to skandal, szczególnie jak się przeczyta opowieści jak tego Włocha który odleżał w szpitalu spotkanie z izraelską wycieczką.

Jest jeszcze sprawa "endemicznego polskiego antysemityzmu". Tak się składa, że wysłuchałem dziś opowieści z pierwszej ręki o tym, jak Grecy podchodzą do tej sprawy. Otóż w powszechnym mniemaniu, wśród zwykłych Greków, panuje wdzięczność dla Adolfa H. za to że oczyscił im kraj z Żydów. Zgroza ogarnia jak się tego słucha. Tak, Grecy gremialnie są antysemitami, choć oficjalnie nikt tego nie przyzna.
Tę samą postawę spotkałem we Francji, kiedy tam mieszkałem. W tej Francji, w której wysadza się w powietrze i bezcześci synagogi. Wiem z pierwszej ręki, że tak samo nie lubią Żydów w krajach Beneluxu. Więc wypraszam sobie uwagi o polskim antysemityzmie. Owszem, on jest, gdzieś tam pod skórą. Ale nie bardziej silny (a wręcz słabszy) niż w krajach, w których to Polskę wytyka się palcami. I wynika, jak wszędzie, z niewiedzy.
Z braku wiedzy - takiej, jaką daje np mi ten blog. Wiedzy o zwykłych ludziach. O codziennym, zwykłym życiu. O zwyczajach. Wielu ludzi po prostu nie wie, nie zna Żydów.

Żeby dopełnić obraz, muszę powiedzieć, że znam wielu Polaków, którzy znają i kochają żydowską kulturę, to co pozostało po tysiącletniej obecności tego narodu na ziemiach Rzeczpospolitej.

I jeszcze jeden obrazek na koniec w mojej pamięci. Film dokumentalny, nakręcony przez izraelskich! filmowców. Pokazujący zachowanie izraelskich żołnierzy na punktach kontrolnych na granicy z terytoriami palestyńskimi. Pokazujący zachowanie godne SSmanów.

Adsol, świat nie jest czarno biały. Rzeczywistość nie jest tak prosta jak byś chciał (chciała?). Więc daruj sobie swoje uproszczenia.
-
andsol-br
2007/06/19 22:18:34
Szanowny Borsuku66, komenda "word count" mówi, że użyłeś w odpowiedzi 342 słów i 2271 znaków graficznych. Przy tej obfitości nie zauważyłeś, że nie jestem "adsol", lecz "andsol-br". Mam imię i nazwisko (Andrzej Solecki) oraz miejsce zamieszkania (w Brazylii). Do gawędy o obsesjach dotyczących endemii, o szkalowaniu Greków i o relacjach między Żydami i Arabami na granicy terytoriów palestyńskich będziesz musiał wciągnąć innych, ja nie mam czasu na wirówki mieszające fakty i bełkoty. Za informacje o świecie
nie czarno-białym i o braku prostoty rzeczywistości ciepło dziękuję i tyle by było naszej rozmowy. Odwdzięczę się sugestią: naucz się różnicy między kwantyfikatorem ogólnym oraz szczegółowym, oraz między uproszczeniem a potwierdzeniem rzekomych faktów. Miej się dobrze.
-
2007/06/20 20:42:08
Pomijając fakt, że panu Andzejowi najwyraźniej puściły nerwy (widocznie nie przywykł do rzeczowej wymiany argumentów), problem rzeczywiście chyba w tym, że obie strony traktują tego typu wycieczki inaczej. Dla Izraelczyków ich celem nie jest jednanie kogokolwiek z kimkolwiek, ale przeciwnie - kultywowanie pamięci i - co więcej - 'zagrzewanie do walki'. Jak wiadomo Izrael pozostaje w stanie permanentnej wojny ze swymi arabskimi sąsiadami. Młodzież więc ładuje się obrazami Auschwitz z mocnym przesłaniem 'nigdy więcej, musimy walczyć!'. Atmosfera raczej mało sprzyjająca 'poznawaniu się'.

Obawiam się, że problem jest nawet jeszcze głębszy. Czytałem kiedyś wywody jakiegoś mądrali, który twierdził, że w mentalności żydowskiej rozumienie historii jest zupełnie inne niż w zachodniej. W naszym rozumieniu historia to ciąg zdarzeń w przeszłości. W ich rozumieniu historia to raczej sposób opowiadania o niej i nauka, jaka z tego płynie - 'haggada'. Pokrycie w faktach ma tu zupełnie drugorzędne znaczenie. To dlatego Żydóweczka pisze o 6 milionach ofiar holokaustu, podczas gdy Izraelska młodzież podczas wizyt w Auschwitz może przeczytać oficjalne wyliczenia historyków o około 1,5 mln ofiar. To dlatego, gdy zaczęły wychodzić nieścisłości i fałsze w książce Grossa o Jedwabnem, natychmiast podniósł się jazgot, że to 'nie ma znaczenia'. Oczywiście, że nie ma znaczenia - liczy się pewien mit o historii - haggada - a nie fakty. Jeśli fakty nie do końca pasują do mitu, to tym gorzej dla faktów.

Pocieszam się jednak, że choć oni mają haggadę, to my mamy fakty.
-
andsol-br
2007/06/21 02:03:42
Szanowny Pabergu, nie porozmawiamy o stanie moich nerwów, bo to nie w nich rzecz. Podobnie, nie wdam się w Borsukowe i Twoje dywagacje przebiegające pół świata, a w których toniką jest „Żydzi winni”. Wszedłem z uwagami na zupełnie konkretny temat: czy prawdziwa jest relacja z owego artykułu z „Przekroju”, nr 19/2007 z tytułem „Młodzi Izraelczycy rozrabiają w Polsce”. Charakterystyczne: w tytule rozróba młodych Żydów, w tekście opis przestępczych działań żydowskich ochroniarzy.

Pierwsze pytanie: czy ktokolwiek w Polsce byłby aż tak durny, by wierzyć w owe opisy gdyby mowa była o zdziczeniu rosyjskich ochroniarzy towarzyszących rosyjskiej młodzieży - albo zdziczeniu niemieckich ochroniarzy towarzyszących niemieckiej młodzieży? Bez sporego incydentu dyplomatycznego by się nie obyło. Ale coś takiego jest w polskim klimacie - ach nie, czemu by to nazywać antysemityzmem... Ale tu nikt nie wierzył, że prawosławni Białorusini ściągają krew chrześcijańskich osesków na bliny. Ale gdy pojawia się Żyd na scenie - hajda, psiarnia. Stare toposy odżywają w nowej formie, no bo to szkoda, by tak dobry materiał się zmarnował.

Kto nie czytał, a ma czas na zbyciu, proszę: tinyurl.com/yvxoy3 - i proszę pokazać mi rejestry policyjne, zeznania świadków - czy choćby potwierdzenie zajść z nie-brunatnej prasy (więc odpadają te różne prawica.net) gdy chodzi o takie szokujące konkrety:

-- Toskańczyk Roberto Lucchesini: skrępowali mu z tyłu ręce nad głową i skuli go kajdankam rzucili twarzą w psie gówna i kopali;

-- urzędniczka Beata W.: izraelscy ochroniarze przetrzepali niedawno na jednej z ulic torebkę, zupełnie nie wyjaśniając przyczyn. kazali się zamknąć. „Posłuchałam, przestałam się odzywać, bałam się, że za chwilę każą mi się rozebrać do naga.”

(Piękny motyw. Zapewne katoliczka, napastowana do naga przez żydowskie bestie.)

-- młody polski Żyd: jak zwykle w szabat kilka miesięcy temu chciał pomodlić się w swojej synagodze. Zapytał jedynie, dlaczego nie może wejść do świątyni. Zamiast odpowiedzi otrzymał kilka kopniaków.

(Tyz piknie. Nasz dobry Żyd maltretowany przez ichnich złych Żydów.)

Czasami niewiarogodne rzeczy się dzieją. Że np. polska policja olewa rozpasanie cudzoziemskich ochroniarzy. Uwierzę, jak zobaczę dowody. A jeśli ktoś wierzy w takie rzeczy bez dowodów, to dlatego, że chce wierzyć. Więc na cholerę się wysilać, czy nie prościej wierzyć w Protokoły Mędrców Syjonu i barwioną na czerwono macę?

Nawiasem, co do końcowego zdjęcia z podpisem: „zamknięte spotkanie Żydów. Kraków, kwiecień 2007” wydaje się, że to ulica prowadząca do synagogi, a data wskazuje na Paschę. Przypuszczam, że chodzi o kontrolę ruchu gdy w niedostosowanych do tego uliczkach żydowskiego Kazimierza przetacza się setka autokarów.


-
2007/06/21 13:19:42
Szanowny Andrzeju z dalekiej Brazylii. (Czy to nie Ty uczyłeś mnie algebry na wrocławskim Uniwersytecie?) Wekslowanie dyskusji w stronę drobiazgowych ustaleń prawdziwości relacji zawartych w artykule z Przekroju zamiast sprawę wyjaśniać, zaciemnia ją. A sprawą jest konieczność zmiany dominującego modelu organizacji wycieczek do Polski dla młodych Żydów. Dotychczasowa forma zaczyna budzić kontrowersje nie tylko w Polsce.
fzp.jewish.org.pl/erec28.html
Mam niedobre wrażenie, że organizację tych wycieczek oddano w pacht (celowo używam tego określenia) osobom, które widzą w tym głównie okazję do zarobku. Gdyby potraktować je z nieco większym zaangażowaniem i uznaniem ich wagi dla poznania historii stosunków polsko-żydowskich, mogłyby one wyglądać tak jak ta:
tinyurl.com/v88kh
Polska nie może być przez Żydów postrzegana wyłącznie jako wielkie historyczne cmentarzysko. Jest przecież także miejscem w którym Żydzi się rodzili i wychowywali. Także ci wielcy. Warto o tym przypominać nie tylko Żydom.
Gdybyś jednak, pomimo tych uwag, uznał że sprawą ważniejszą jest drobiazgowa weryfikacja faktów podanych w rzeczonym artykule, to proponuję zwrócić się w pierwszej kolejności do wymienionych w nim Mike’a Urbaniaka, Lili Haber czy Ilony Dworak-Cousin. Nie są to osoby mityczne. Ich adresy mailowe znajdziesz w sieci bez trudu.

P.S Aż dziw bierze, że przy tak wnikliwej analizie artykułu zdołało umknąć Twej uwadze, że "przestępcze działania żydowskich ochroniarzy" (to Twoje określenie)są działaniami mlodych Żydów.

Serdecznie pozdrawiam.
-
andsol-br
2007/06/21 16:34:52
@ placownik. Wątek osobisty - to mogłem być ja. Jeśli źle to czyniłem to przechodniu zmów paciorek. A teraz do rzeczy. „Wekslowanie dyskusji”? Proszę Cię, przeczytaj początek wpisu Gospodyni:

„Odrabiam zaległą pracę domową zadaną mi przez Borsuka. Czytam artykuł z Przekroju już kolejny raz...”

Wekslowaniem (poszerzaniem, pogłębianiem, zamulaniem, zmienianiem - as you wish) tematu jest odchodzenie od pierwszego kroku, który musi pojawić się po lekturze:
ten opis to fakty, półfakty (czyli interpretacje nie do ustalenia bez procedury podobnej do dochodzeń policyjnych), zasłyszane plotki czy zupełne wymysły?

Zaciemnianie sprawy przez wymóg ustalenia prawdziwości relacji? Dochodzisz do tego (oryginalnego) zarzutu przez ogłoszenie, że sprawą dla Ciebie jest zupełnie inna sprawa. Przeczytałem zlinkowaną notkę z kwietnia, że model wycieczek „wzbudza wiele kontrowersji” - nie ma tu związku z pytaniem: fala oburzenia wylewająca się z artykułu z „Przekroju” ma oparcie w faktach? Istnienie fizycznie trzech cytowanych przez Ciebie osób (które zresztą odnoszą się do _totalnie_ odmiennych aspektów odwiedzin młodych Żydów) nie dowodzi, że one miały rację ani że zostały rzetelnie zacytowane przez dziennikarkę.

Twoje zachęty, bym coś tam potraktował z większym zaangażowaniem (podobnie jak wciąganie mnie przez Borsuka66 czy Paberga do studiów nad pasjonującą ich tematyką) przpomina mi widma z „Podróży do Ixtlan”, które nie potrafiły powstrzymać się od mówienia o jedzeniu. Dziękuję, nie jestem głodny, chcę tylko i wyłącznie wiedzieć czy dziennikarka Anna Szulc
wznosi falę nienawiści startując z kupy bzdur, z jakiegoś źle wyjaśnionego incydentu czy też od systematycznej a kryminalnej obojętności polskiej policji na przejęcie jej funkcji na terenie Kraju przez cudzoziemców. Przypadek Igły z Salonu24 mam za
wyjaśniony, tu widzę odgrzewanie tej samej trującej zupki.

Na zakończenie: zgadzam się z Tobą, że „Polska nie może być przez Żydów postrzegana wyłącznie jako wielkie historyczne cmentarzysko” ale jeśli ta wizja pochodzi nie od Twoich znajomych antysemitów a od znajomych Żydów, zachęcam Cię do poznania jakichś zdrowych psychicznie Żydów. Wśród moich kilkudziesięciu kontaktów z żydowskimi rodzinami (gdzie wspomnienia niekiedy prowadziły do ostro antypolskiego nastawienia) nie ma jednego jedynego przypadku odpowiadającego Twojemu opisowi.

-
2007/06/21 18:26:02
Szanowny Andrzeju,
„Wątek osobisty - to mogłem być ja. Jeśli źle to czyniłem to przechodniu zmów paciorek.”
Robiłeś to genialnie. Miałeś charyzmę!

Dzisiaj tylko dwie rzeczy. Muszę nieco ochłonąć, aby nie napisać a vista czegoś, czego później musiałbym żałować.

„Twoje zachęty, bym coś tam potraktował z większym zaangażowaniem”
To się oczywiście odnosiło nie do Ciebie, tylko do organizatorów wycieczek, co zresztą jasno wynika z tekstu.. Mam nadzieję, że nie jesteś jednym z nich.

„zgadzam się z Tobą, że „Polska nie może być przez Żydów postrzegana wyłącznie jako wielkie historyczne cmentarzysko” ale jeśli ta wizja pochodzi nie od Twoich znajomych antysemitów a od znajomych Żydów, zachęcam Cię do poznania jakichś zdrowych psychicznie Żydów.”

Żadnego antysemity nie mógłbym uznać za swego znajomego, a antysemityzm tępię gdzie mogę. Wizję Polski jako cmentarza zaczerpnąłem (między innymi) z dyskutowanego artykułu:
„Programy przyjazdów naszych nastolatków są ustalane odgórnie przez izraelski rząd i są bardzo sztywne – wyjaśnia Ilona Dworak-Cousin, przewodnicząca Towarzystwa Przyjaźni Izrael–Polska w Izraelu. – Sprowadzają się właściwie do odwiedzania kolejnych miejsc zagłady Żydów. Z takiej perspektywy Polska to wyłącznie wielki żydowski cmentarz. I nic więcej. Spotkania z żywymi ludźmi dla tych, którzy przywożą młodych Izraelczyków do kraju naszych przodków, są bez znaczenia.”
Przyjąłem, że Pani Ilona Dworak-Cousin jest zdrowa psychicznie i że jej wypowiedź została wiernie przytoczona. Utwierdza mnie w tym przekonaniu cytat z artykułu z Jeruzalem Post z 24 maja 2007:

“Polish officials involved in the planning of the visits told Przekroj the teenagers only visited concentration camps. "From that perspective, Poland looks like one big Jewish cemetery, nothing more," said Ilona Dworak-Cousin, chairwoman of the Israel-Poland Friendship Association.”

Pozdrawiam serdecznie
-
andsol-br
2007/06/21 18:50:39
Świetnie. Odpyszczam co nie było potrzebne do pyskowania. Jeśli mój brak zaufania do jednego artykułu nie jest Ci pretekstem do przymuszania mnie w głębsze studia o stosunkach polsko-żydowskich (które średnio mnie interesują) to czuję się swobodniej i nie kojarzę Cię z naciskami Borsuka66 oraz Paberga. Opinia p.Dworak-Cousin też nie leży w pierwszym tysiącu tematów, które mnie ciekawią, ale zauważę, że to _bardzo_ odmienne rzeczy powiedzieć "the world is flat" oraz "From that perspective, the world looks like being flat".

Przy okazji- to nie temat na tutaj, ale ciekaw jestem - a czemu antysemityzm tępisz gdzie możesz? To ja już wolę tetrix - też nie wygram, ale mniej się irytuję.
-
2007/06/21 19:44:37
Szanowny Andrzeju, ja także nie chcę się wdawać w Twoje przebiegające pół świata dywagacje, których toniką jest 'antysemici winni', którzy tym razem odnaleźli się w redakcji 'Przekroju'. Skoncentrujmy się jednak - słusznie - na Twoim pytaniu na ile omawiana relacja z 'Przekroju' jest prawdziwa. Przytaczasz kilka omówionych tam zdarzeń, ja bym dodał jeszcze dwa. (1) 'Raz na zawsze zrezygnowaliśmy z przyjmowania młodzieży izraelskiej – przyznaje Agnieszka Tomczyk, asystentka szefa sieci hoteli System w Krakowie'. Przyczyną był wandalizm młodych gości z Izraela. (2) Opinia prof. Moshe Zimmermanna, szefa Instytutu Historii Niemiec na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, że młodzież izraelska widzi w Polakach ludzi drugiej kategorii. Tego, jak rozumiem, wolałeś już nie ruszać raz, że profesor, dwa, że izraelski.

Jak to jednak komentujesz? Całkiem prosto: po pierwsze szyderstwa i niezbyt udane kpiny np. o Białorusinach ściągających chrześcijańską krew, po drugie wyznanie własnej (nie)wiary w opisane zdarzenia, po trzecie sugestia, że za wszystkim stoi antysemicki wzorzec myślenia.

Szyderstw pozwolę sobie nie komentować - najwyraźniej inaczej nie możesz. Bywa i tak. To, że nie wierzysz w opisane wydarzenia, to jeszcze nie dowód, że ich nie było. Artykuł podaje konkretne nazwiska, fakty, zdarzenia. Czyli daje przynajmniej podstwawę do ich zweryfikowania. Jeśli uważasz, że opisane osoby i zdarzenia są nieprawdziwe, to przydałoby się to uzasadnić czymś więcej niż nieco histerycznym wpisem o pleniących się antysemickich stereotypach. Jak rozumiem, z dalekiej Brazylii masz znacznie lepszy wgląd w te kwestie niż np. mieszkańcy Krakowa i Kazimierza. A idea, że wszystkiemu winni są antysemici jest całkiem podobna do idei, że wszystkiemu winni Żydzi - też by się przydało ją jakoś uzasadnić.

Jedyny poważniejszy argument, jaki przytaczasz, to realcja Twego przyjaciela, który jest przewodnikiem takich grup. Ale to akurat o niczym nie świadczy, bo (1) jeśli tropienie pod każdym łóżkiem i w każdej szafie antysemitów nie zniekształciło Ci jasności myślenia to twierdzenie 'NIEKTÓRE grupy Izraelczyków zachowują się fatalnie' nie jest sprzeczne z twierdzeniem 'NIEKTÓRE grupy Izraelczyków zachowują się przyzwoicie'. A dwa, to kim jest ten Twój przyjaciel? Masz jakieś domumenty (relacje, zeznania,), które potwierdzałyby, że to co mówił jest prawdą, a nie tylko półprawdami i zmyśleniami? Masz jakieś dokumenty w ogóle na istnienie owego przyjaciela? Bo gdybyłbym Tobą, to mógłbym napisać, że aby polemizować z twierdzeniami artykułu musisz wymyślać nie tylko Protokoły Mędrców Syjonu, ale i nieistniejących przyjaciół. Ale aż tak złośliwy nie jestem.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/21 22:34:48
Widzę u Was oburzenie z każdej strony, ale ilu z was może powiedzieć, że zrobiło coś na rzecz pozytywnego Public Relations na linii Polska-Izrael? Powiecie: to sprawa rządu. Ok, tylko jak porównywać naszą sytuacje z Niemcami, którzy od 40 lat prowadzą akcje na rzecz "przyjaźni" niemiecko-izraelskiej. Brzmi ironicznie? Taka jest rzeczywistość. Od wojny prawie wcale nie mieliśmy kontaktów dyplomatycznych z Izraelem. Dużo zdziałał Bartoszewski, ale to jest tylko jakieś ostatnie 17 lat. A nawet te demokratyczne 17 lat zmarnowaliśmy. Tak, odważam się pluć we własne gniazdo, ale mam mocne argumenty. Bo w tych czasach rząd nie wystarczy. Potrzeba działań organizacji pozarządowych. Czy wiecie ilu co roku niemieckich wolontariuszy wyjeżdża do Izraela by odwiedzać ocalałych z Holocaustu emerytów? Czterdziestu wolontariuszy jednej tylko organizacji ASF. Dwa lata temu byłem jedynym polskim wolontariuszem w ramach EVS w Izraelu. Niemiecki EVS wysłał siedem wolontariuszek. I do kogo my mamy pretensje, że oskarża sie nas o "polskie obozy koncentracyjne"? Myslilicie, że my kogoś w ogóle za granica obchodzimy? Nikogo nie obchodzimy. Nic o nas nie wiedzą. I to jest nasza cholerna wina. Co zrobili z legendą Solidarności jej dawni przywódcy? Jak samego Wałęsę opluwają Walentynowicz i Gwiazda? I kto ma nas szanować? I za co???
-
2007/06/22 00:12:56
Anonimie
oburzenie z każdej strony? Raczej irracjonalna reakcja pana andsola. Trudna do zrozumienia. On zaprzecza rzeczywistości, zaprzecza relacjom świadków. Po prostu dech mi zaparło. On widzi "szkalowanie Żydów", "szkalowanie Greków". Wypiera rzeczywistość ze świadomości.
Przyznaję, na początku zbulwersował mnie jego nierozumny i niezasłużony atak na moją skromną osobę. Ale po chwili doszedłem do wniosku, że po prostu i po ludzku mu współczuję. Wady wzroku - dla niego świat jest czarno-biały.
Anonimie, masz rację - polskie władze niewiele robią by kreować pozytywny obraz Polski za granicą. Ale z drugiej strony nie można też powiedzieć, że osoby odpowiedzialne za przygotowanie wizyt izraelskiej młodzieży w Polsce robią to właściwie. W tej sytuacji każdy z tych, którzy chcą by druga strona dobrze nas widziała, powinien robić co w jego mocy, by pokazać pozytywny obraz.
I w tej sytuacji pojawia się andsol. Trudno sobie wyobrazić gorszego ambasadora sprawy izraelskiej. Szczególnie na stronie najlepszego ambasadora sprawy izraelskiej - Naszej Gospodyni.
Kończę tę dyskusję z mojej strony, bo zmierza, dzięki ansolowi, w bardzo niebezpiecznym kierunku.
-
andsol-br
2007/06/22 00:38:18
@ Paberg, nadal będzie bez odzewu na wątki osobiste (choć Placownikowi powinienem był podziękować, że mogąc zapamiętać mnie z moich dwóch stron, wybrał tę sympatyczniejszą). Potwierdzam, że nadal mnie nie obchodzą gawędy jak się zachowują młodzi ludzie, bo to
widzę na każdej ulicy. Także nie widzę maszynki, która by mnie wciągnęła w rozmowy o hotelach ani o tym jak w Izraelu widzą Polaków (choć mam prywatną tezę roboczą: płaczą ze śmiechu słysząc co nasi prominenci bełkocą). Wszedłem do rozmowy z jednym, jedynym, wąskim i niewymienalnym na drobne pytaniem: czy najbardziej brutalne opisy z „Przekroju” to potwierdzone przez niezależne źródła fakty czy też nie. Ponieważ jak dotychczas nikt się za potwierdzenie tego nie zabiera, sam się tym zajmę. Mam lepsze zabawki na biurku, ale ta też ma swój urok. Jeśli będę coś wiedział, za parę dni podzielę się informacjami.

Pytanie konkretne o Branleya Zeichnera? Chętnie odpowiem. Pierwszą relację o podróżach do Polski z grupami młodzieży zamieścił w piśmie internetowym „Spojrzenia” z roku 1994. Możesz ją znaleźć na serwerze ich współ-redaktora Jerzego Krzystka (magnet.fsu.edu/~krzystek/Spojrz/ ) albo u mnie (www.andsol.org/cudze/bralek.html ). Guglowanie (łącząc go lub nie z hasłami: Wrocław 1968, prof. Tadeusz Gierymski, Dworzec Gdański) pomoże Ci podjąć decyzję czy uznać go za wiarogodne i wyważone źrodło informacji.
-
2007/06/22 16:09:41
Szanowny Andrzeju, cieszy mnie to, że chcesz ściśle trzymać się wątku, mianowicie, czy najbardziej jaskrawe opisy z 'Przekroju' to prawda czy fałsz. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że komentując ten ściśle zarysowany wątek, poruszyłeś takie zagadnienia jak: (1) Hipotetyczne zachowanie Białorusinów używających do wypieku blin hipotetycznej krwi hipotetycznych chrześcijańskich dzieci; (2) Hipotetyczne gorszące zachowanie młodzieży niemieckiej i rosyjskiej wraz z możliwą hipotetyczną reakcją polskich władz; (3) Hipotetyczny motyw katoliczki napastowanej przez Żydów i (4) Hipotetyczny motyw naszego Żyda pobitego przez ichnich Żydów. Raczej spory rozrzut zagadnień, jak na tak wąski temat.

Ale wracając do ścisłego tematu. Krakowski hotel, jest o tyle istotny, że odmowa przyjmowania izraelskich grup ma konkretny powód - fatalne zachowanie co niektórych z nich. Akurat piękny motyw do w miarę łatwego podważenia relacji 'Przekroju' lub jej potwierdzenia, nie rozumiem więc dlaczego go tak lekceważysz. Co do śmieszności polskich władz - trzeba zawsze pytać w porównaniu z czym? Nie sądzę akurat by władze np. izraelskie były jakoś wybitnie lepsze. A znalazło by się bez trudu parę innych i śmieszniejszych i gorszych.

Chwała natomiast, że chcesz podjąć trud zweryfikowania informacji podanych przez 'Przekrój'. Są tam konkretne nazwiska, okoliczności, nie powinno to być więc zadanie ponad siły. W istnienie Twego przyjaciela oczywiście wierzę - od początku wierzyłem. Generalnie zakładam dobrą wolę piszących, chyba, że widzę uporczywy jej brak.
-
Gość: Borsuk, *.cablep.bezeqint.net
2007/06/23 18:27:30
dzieki Zydoweczko za tlumaczenie slowa borsuk. mieszkam od niedawna w Izraelu i do tej pory myslalem ze po hebrajsku borsuk to : tehasim. szalom szabat.
-
2007/07/16 21:51:48
Witaj, Żydóweczko. Ponad trzy tygodnie temu pisałem, że uważam reportaż z „Przekroju” za podbechtywanie tłumu (inny termin: „podjudzać” jaśniej mówi o co tu chodzi) a gładkie przyjmowanie go za prawdę mówiło mi wiele o jakości etycznej mózgów, które tekst przyjęły za prawdę. Brak reperkusji w polskiej prasie potwierdzał moje podejrzenia, że źle to pachnie, ale wśród żarliwych czytelników owych rewelacji p.Anny Szulc nie było nikogo skłonnego do ich zweryfikowania. Na temat mojej postawy usłyszałem: „z dalekiej Brazylii masz znacznie lepszy wgląd w te kwestie niż np. mieszkańcy Krakowa i Kazimierza” i w tej chwili mogę odpowiedzieć: ktokolwiek, mieszkając blisko czy daleko, może mieć wgląd. Im mniej w głowie przesądów, tym lepsza szansa, że wgląd pomoże w rozumieniu świata.

Użyłem tego, co mi było dostępne i sporo się na temat
główny i oboczne dowiedziałem. Niewykluczone, że kiedyś część tego na moim blogu użyję, w tej chwili
zgodnie z zamiarami (choć z opóźnieniem, potrwało to dłużej niż „parę dni”) mogę odpowiedzieć czy mój brak zaufania do artykułu był uzasadniony. Przed przedstawieniem argumentów, krótkie wyjaśnienia:

dla Gospodyni: jeśli chcesz mojej szerszej relacji o tym co zauważyłem i czego się dowiedziałem, mogę wysmażyć w wolnej chwili prywatny list do Ciebie, ale schemat fałszowania i złośliwego przetwarzania danych znasz z pewnością i bez moich uwag.

do nastających przed paru tygodniami, bym zauważył to i tamto i trzecie, szczególnie w Palestynie i w Konecznym: jak jasno postawiłem od początku, interesuje mnie tylko i wyłącznie rzetelność artykułu. Rozwalenie jednego, jedynego konkretnego i weryfikowalnego elementu wyjaśnia kwestię. Nie ma siły, która mnie wciągnie w bełkociki o pobocznych kwestiach. Zbyt dobrze znam techniki wypaczania prawdy, bym mógł się na to nabrać.

Owym weryfikowalnym elementem jest Toskańczyk Roberto Lucchesini.

Tak, jest taki pan i był incydent związany z jego rozdrażnieniem, spowodowanym przez niewyłączony motor
zaparkowanego autobusu.

„Skrępowali mu z tyłu ręce nad głową i skuli go kajdankami”.

W pełni niemożliwe. Izraelscy ochraniarze mają broń palną, ale nie mają kajdanków. Sugerowano mi, że unieruchomiono go używając jakiejś taśmy.

Motyw unieruchomienia? P.Lucchesini pojawił się w tv i na prośbę dziennikarzy odtworzył przebieg zajścia. Zgodnie z jego relacją, po wygłoszeniu uwag do ochraniarzy (którzy nie zareagowali) postanowił rzucić kamieniem w autobus. Pochylił się, podniósł OBURĄCZ kamień i poruszał się z nim w kierunku autobusu - wtedy ochraniarze go unieruchomili. P.Lucchesini potwierdza, że zamierzał cisnąć kamieniem w autobus.

Kamień, który trzeba trzymać oburącz to z pewnością nie brukowiec (kilkunastolatek go utrzyma w jednej ręce), najprzypuszczalniej był to „koci łeb” czy jakaś inna bryła - sensownym jest przypuszczenie, że nie ważyła mniej niż 5 kilo. Rejestr policyjny może
podać więcej szczegółów, ale dziennikarka nie była nimi zainteresowana.

Cała reszta zarzutów i opisów to picie piany, jak owa sugestia, że jakaś (nieidentyfikowalna) pani obawiała się, że każą jej się rozebrać do naga.

Dziękuję za uwagę, jeśli pojawią się dokumenty, chętnie przeczytam, interpretacje (i to pochodzące od ludzi mające jedną jedyną interpretację) mnie nie ciekawią. Koniec, kropka.
-
2007/07/18 16:04:55
Andsol-br:

"[...] i proszę pokazać mi rejestry policyjne, zeznania świadków - czy choćby potwierdzenie zajść z nie-brunatnej prasy (więc odpadają te różne prawica.net)".

'"Haarec": Postęp w stosunkach z Polską zależy od Izraela', Gazeta Wyborcza', 2007-07-18:

Trudne stosunki między Polską a Izraelem, na których nadal spoczywa brzemię historii, antysemityzmu i wydarzeń z czasów holokaustu, znajdują się obecnie w potencjalnie pozytywnym zwrotnym punkcie - jak na ironię, ich postęp zależy dziś przede wszystkim od Izraela - pisze w środowym numerze izraelski dziennik "Haarec".

Obszerny artykuł stanowi reakcję na doniesienia polskich mediów na temat złego zachowania izraelskiej młodzieży, a także części jej opiekunów, uczestniczących w dorocznym Marszu Żywych w hitlerowskich obozach zagłady na terenie Polski.

Niektórzy młodzi Izraelczycy demolują pokoje hotelowe, a także dokonują innych aktów wandalizmu; ich opiekunowie natomiast demonstrują brak szacunku dla polskich gospodarzy, uniemożliwiając jakiekolwiek kontakty między Izraelczykami a Polakami - pisze "Haarec", cytując niedawną informację tygodnika "Przekrój". Izraelski dziennik podkreśla przy tej okazji, iż polskie media w przeszłości milczały o sprawie w obawie, iż zostaną posądzone o antysemityzm.

W artykule "Haareca", którego autorem jest Tad Taube - założyciel Fundacji Inicjatywy Żydowskiego Dziedzictwa w Polsce - podkreślono, iż tego rodzaju sytuacja ma negatywny wpływ na dobrze rozwijające się stosunki izraelsko-polskie w ostatnim czasie. Tego rodzaju zachowania - zarówno młodzieży jak i przede wszystkim ich dorosłych opiekunów - nie można tolerować - pisze autor, odnotowując spokojną reakcję polskiego rządu na takie postawy.

- Jeśli jednak w stosunkach ma nastąpić trwała istotna zmiana, musi także zmienić się obecny stosunek Żydów do Polski - pisze "Haarec". [...]

Koniec cytatu.

Źródło i całość artykułu:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,4322157.html

Ależ podjudzają. Do tej antysemickiej nagonki dał się wciągnąć nie tylko 'Przekrój', ale i "Gazeta Wyborcza', a także izraelski 'Haarec' i autor artykułu Tad Taube - założyciel Fundacji Inicjatywy Żydowskiego Dziedzictwa w Polsce. Jak by to mógł napisać andsol-br: antysemitów nigdy nie zabraknie.
-
2007/07/18 18:28:23
Szanowny Andrzeju,

>dla Gospodyni: jeśli chcesz mojej szerszej relacji o tym co zauważyłem i czego się dowiedziałem, mogę wysmażyć w wolnej chwili prywatny list do Ciebie, ale schemat fałszowania i złośliwego przetwarzania danych znasz z pewnością i bez moich uwag.

Cóż. Schemat jakby znajomy z naszego polskiego podwórka. Wiem znacznie więcej, ale nie powiem. Wam musi wystarczyć to co uznam za wskazane wam powiedzieć.
Oczekiwałem od Ciebie czegoś o znacznie wyższej jakości.

Metoda jaką przyjąłeś dla ukazania „schematu fałszowania i złośliwego przetwarzania danych” polegająca na „rozwaleniu jednego, jedynego konkretnego i weryfikowalnego elementu” jest nie tylko prymitywna ale do tego bazuje na jawnie fałszywym założeniu, że nieszczęsna historyjka Pana Lucchesiniego jest jedynym konkretnym i weryfikowalnym elementem.
Stosując tę metodę mógłbyś zaoszczędzić sporo czasu ograniczając się do analizy jednego tylko zdania z inkryminowanego artykułu : „Skrępowali mu z tyłu ręce nad głową i skuli go kajdankami”. No bo jakże to możliwe: skrępować ręce z tyłu nad głową. Przecież to jawna bzdura. Podobnie jak cała reszta…

A co na ten temat (nie przygody p. Lucchesiniego lecz całości artykułu) ma do powiedzenia ambasador Peleg? Doniesienia "Przekroju" są prawdziwe. tinyurl.com/yrejef
Łagodzi co prawda to stwierdzenie w wywiadzie z 31 maja tinyurl.com/ystx3t ale i tak daleko mu do Ciebie.

Zapewne się z tym nie zgodzisz, ale sądzę, że postawa jaką prezentujesz napędza znacznie więcej wiatru w żagle licznym, niestety, polskim antysemitom niż rewelacje Przekroju. Nie jest bowiem tak, że o Żydach można pisać albo dobrze, albo wcale, a jeżeli już trzeba źle to tylko w oparciu o potwierdzone notarialnie relacje naocznych świadków.

Żałuję ponadto, że rozważania o prawdziwości przytoczonych faktów zepchnęły na drugi, a może i trzeci plan sprawę w tym kontekście najistotniejszą, a mianowicie całkowicie błędną (moim zdaniem) koncepcję wycieczek młodych Żydów do Polski. Warto przytoczyć w tym miejscu opinię przywoływanego wcześniej przez paberga Pana Tada Taube:
www.peoplehood.org/?p=230

“The implied emotional bind of the March of the Living — “be Jewish, for had you been Jewish then, they would have killed you” — is hardly worthy of a great civilization. There are many better reasons to be Jewish. We are, as the name of the march itself implies, a civilization of life, not death.”

Odnosi się ona wprost do Marszu Żywych, ale myślę, że nie miałby nic przeciwko temu aby ją rozszerzyć na całość holokaustowej turystyki.

Powtórzę przy tej okazji moją tezę zamieszczoną przez mnie w innym miejscu tego bloga. Olbrzymim błędem jest sprowadzanie historii Żydów w XX wieku do Holokaustu.
-
andsol-br
2007/07/18 21:10:07
Rzeczesz, Placowniku: „Schemat jakby znajomy z naszego polskiego podwórka. Wiem znacznie więcej, ale nie powiem.” Dokładnie. Od pierwszego wejścia to jasno postawiłem. W porcji budyniu nie muszę sprawdzać łyżeczka po łyżeczce, że jest zatruty. Biorę podejrzaną dla mnie próbkę, sprawdzam, jeśli potwierdziłem podejrzenia, reszta idzie do ustępu.

Wiem doskonale, że ludzie mają konflikty. Nie wszędzie i nie z każdym będę o nich rozmawiał. To wcale nie znaczy, że jednoznacznie rozkładam sympatie. Ale są proste sprawdziany kiedy warto rozmawiać a kiedy musi to oznaczać wpłynięcie w ocean źle pachnącej pianki.

Żadna z linek nie zaprzecza moim ustaleniom. Uboczne kwestie analizuje kto chce, ja dowiodłem, że zbadana próbka przekrojowego budyniu jest zepsuta.

„Oczekiwałem od Ciebie czegoś o znacznie wyższej jakości.” Dziękuję. Tobie też sukcesów życzę.
-
Gość: Vasko, *.171.122.222.static.crowley.pl
2008/11/02 09:37:18
Drogi Andrzeju.
Podążając Twoim tokiem myślowym oraz retoryką, można zakwestionować autentyczność zamordowania jakiegoś żyda i tym samym podwazyć istnienie obozów koncentracyjnych. Bo przecież wystarczy jedna łyzeczka zatrutego budyniu aby całość spuścić do ustępu.
Sam widzisz że taka argumentacja jest niedorzeczna. Twoje metody manipulacji sprawdzają się tylko wobec głupich gojów. Być może w Brazylii takich nie brakuje.
A teraz , jako mądry żyd, nazwij nas wszystkich antysemitami. Mówienie prawdy to też antysemityzm. I teraz sam powiedz, za co mamy was kochać? Na szacunek trzeba sobie zasłuzyć.
Twoja postawa tutaj, utwierdza w nas stereotyp zyda: inteligentny, przebiegły, manipulant i kombinator.
-
andsol-br
2008/11/22 01:57:55
Zacny Vasko, chciałbym odwzajemnić się Ci podążając Twoim tokiem myślowym, ale go nie dostrzegam. Widzę jakieś próby obrażania mnie, ale zaręczam Ci, że gdybym był Żydem, w istocie starałbym się być mądrym Żydem, bo taką mam naturę, że od niemądrego Żyda wolę mądrego i podobnie z Polakami.

Co do tej rozmowy ma Brazylia, tego nie pojmę, fałszywka Przekroju dotyczyła Krakowa. Natomiast porównywanie rozumowań z obozami koncentracyjnymi sugeruje mi, że nieźle by Ci zrobiło gdyby ktoś lubiący Cię, więc życzliwy, ale też inteligenty, wyjaśnił Ci za parę dni co Ty tu wypisujesz. Żegnam.